6 stycznia 2017 #Piaskiemwraka - Z Nowym Rokiem, nowym krokiem...
Nowy Rok to przeważnie czas wielu postanowień. Nie wiem jak Wam z tym idzie i kiedy najlepiej Wam one wychodzą, ale ja nie lubię niczego co "okrągłe", odkreślone i narzucone. Może właśnie dlatego postanowienia robię w każdym innym momencie niż jakaś narzucona, powszechna data - początek roku, początek miesiąca, koniec wakacji, północ za tydzień, kolejny weekend, itp. Dodatkowo, takie podejście daje możliwość wprost nieograniczonej liczby postanowień, a w przypadku gdy nie możemy ich wypełnić, zawsze możemy zrobić nowe, nie czekając na kolejny Nowy Rok... Rocznych postanowień nie mam, bo zgodnie z przysłowiem - chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach - wolę nie doprowadzać Najwyższego do rozpuku. Poza tym wierzę, że rok i tak przyniesie masę różnych okazji, zwariowanych pomysłów i dziwnych realizacji. Krótsze cele oczywiście są, ale nie ukrywam, że to efekt zeszłoroczny, który jest zresztą przykładem kolejnego głupiego pomysłu z którego ciężko się wycofać...