Posty

Wyświetlam posty z etykietą #cel

3 maja 2018 #Piaskiemwraka - cel a droga do celu...

Obraz
A Ty gdzie będziesz startował w tym roku i na jakim dystansie...? To pytanie często pada, podobnie jak to odnośnie motywacji - jak to robisz, że Ci się chce i skąd bierzesz motywację, by co rano wstawać i iść na trening? No właśnie, skąd? Nie jestem couchem, nie jestem psychologiem i nie jestem trenerem, choć przez wiele lat zarządzania firmami wcielałem się poniekąd w każdą z tych ról. Nie mam też zamiaru udzielać rad, albo uważać się za eksperta. Mogę jedynie napisać, co sprawdza się u mnie i wiem również, że sprawdza się u wielu osób charakterem zbliżonych do mojego.  I tutaj w gwoli wyjaśnienia - jestem osobą bardzo silnie ukierunkowaną na cel, jego osiągnięcie, lubiącą rywalizację i kompletnie nie nadającą się do tego by coś zwyczajnie odtwarzać. Tak więc w przypadku innych osób mogą się poniższe wynurzenia zupełnie nie sprawdzić, choć niekoniecznie, bo jak chcemy mieć cel i go mamy, to raczej po to by go osiągnąć. I dotyczy to pewnie też ludzi, którzy celów nie lubią ...

18 marca 2018 #Piaskiemwraka - Gdynia 2020, pół maratonu i mieć ciastko, zjeść ciastko...

Obraz
Tytuł nieco przewrotny, bo może nie będzie zbyt dużo o akcji #Gdynia2020, ale jakoś mam wrażenie, że prócz naszego trójmiejskiego podwórka, informacja o tym, iż Gdynia będzie w roku 2020 gospodarzem Mistrzostw Świata w półmaratonie, nie podbija wielkim echem ogólnopolskich wiadomości. Tymczasem, będziemy organizatorem (piszę my, bo Gdynia to moje miasto w pełnym tego słowa znaczeniu i tak je traktuję) mistrzostw świata w półmaratonie. Prócz wielkich starań i wygranej w wyścigu o organizację, wielkiego prestiżu i niesamowitej promocji, to też ogromne wyzwanie organizacyjne. A dla nas biegaczy niebywała szansa na wystartowanie lokalnie w największej na świecie imprezie tego typu.  No, ale tak jak pisałem, wpis nie o tym. Bardziej chciałem się odnieść do czegoś co czasami targa emocjami nas amatorów - czy wystartować w zawodach, czy zrobić zaplanowany i dobry trening? A może połączyć dwie rzeczy? No, ale czy się da i czy wyjdzie na dobre? Ostatnio miałem podobnie, ale chyba zja...

5 listopada 2017 #Piaskiemwraka Półmaraton Gdańsk

Obraz
Na FB podsumowałem to trzema słowami - "jakoś poszło ośle, jakoś poszło..." Trochę z przekorą, bo poszło lepiej nieco niż zakładałem. Plan był na... planu nie było. W sensie, przygotowania były na 1:40, ale tak naprawdę to nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Kilka razy w sumie bieglem "połówkę", ale nigdy nie był to biega na czas, tylko zawsze z kimś, dla towarzystwa i z czasem w okolicach 2 godzin, więc nie było bazy porównawczej.   Wiedziałem, że raczej spokojnie mogę pobiec całość z tempem w okolicach 5 min/km, jednak każde kolejne 5 minut mnie w wyniku, to 15s mniej na 1km, a to wbrew pozorom wcale nie tak mało. Co więcej, do sierpnia przygotowywałem się do Iron Mana i bieganie nie było podstawową jednostką treningową, bo skupiałem się na pływaniu i rowerze, które to dyscypliny mniej do tej pory występowały w moim sportowym życiu.  Po ostatnim Biegu Westerplatte rozpisałem sobie zatem plan na 4 treningi w tygodniu, z celem na jakieś 1:40, co wydawało ...

22 września 2017 #Piaskiemwraka BMW Berlin Marathon

Obraz
Zawsze powtarzam, że nie mam marzeń, tylko cele, bo na te możemy wpływać. Z drugiej strony, cel to właśnie takie marzenie, tylko z datą realizacji...  Jednym z takich celów jest dla mnie start w berlińskim maratonie. Jednak mimo tego, że jest to jedna z największych imprez tego typu w europie (a może właśnie dlatego) i startuje w nim ponad 40k zawodników, to dostać się wcale nie jest tak łatwo i trzeba zostać wyłonionym w losowaniu. ja jednak wolę mieć pewną kontrolę nad tym, na co mogę mieć wpływ i tutaj dochodzimy do sedna, czyli różnicy między celem a marzeniami. Marzenie to start w tym maratonie, które możemy zrealizować, zapisując się i licząc, że zostaniemy wylosowani. Prawdopodobieństwo jest duże, bo w końcu te 40k osób startujących, zdobywa pakiet. Dla mnie to jednak nieco mała pewność, więc wolę przekuć to na cel, czyli na coś, na co mam większy wpływ. Doczytałem, że osoby startujące w jednym roku na rolkach w tym maratonie, w kolejnym roku, mają gwarantowany slot na ed...

26 sierpnia 2017 #Piaskiemwraka Prime Food Triathlon Przechlewo

Obraz
Zacznę nietypowo, bo od pewnej przekornej refleksji, która mi przychodzi za każdym razem gdy czytam fora, albo komentarze pod postami na FB. Otóż każdy niemal zawodnik, bez względu na poziom i rangę, twierdzi, że nie jeździ na zawody i nie startuje dla tego co otrzymuje w pakiecie startowym. No i być może tak jest, ale dlaczego w takim razie, każdy tak mocno przeżywa to, że gdzieś jest ten pakiet ubogi. Ostatnio widziałem nawet filmik wrzucony przez jednego z utytułowanych zawodników, startujących w MS KONA na Hawajach, który zrobił filmik z "unboxing'u" pakietu i narzekał, że tak słabo...  Nie twierdzę, że startuję dla gadżetów czy koszulek, ale nie ukrywam też, że zawsze z ciekawością patrzę, co też organizatorzy przygotowali w pakiecie i o jaką to też nową koszulkę się wzbogacę... Wiem, że te koszulki to nic takiego, że często jest to coś niskiej jakości, ale staje się pamiątką, jest dobrem, w którym się biega na treningach, którym można się pochwalić i dumnie nosić...

15 maja 2017 #Piaskiemwraka - Nawyk a motywacja

Podobno motywacja sprawia, że zaczynamy coś robić, a to co sprawia, że w tym wytrwamy to nawyk. Każdego z nas motywuje co innego, choć zapewne w przypadku niektórych z osób motywatory są podobne. Chcemy zrzucić na wadze, chcemy dobrze wyglądać, zrobić sobie „kaloryfer” na lato, być sprawniejszym, itp. Mamy tak z Nowym Rokiem, urodzinami, nowym miesiącem, tygodniem i innymi „okrągłymi” momentami. Osobiście nie jestem zwolennikiem zaczynania czegoś w ramach „noworocznych postanowień” o czym już kiedyś pisałem. Lepiej zaczynać coś od razu po podjęciu decyzji, tu i teraz, bez zastanawiania – od środy, od piątku, od 13.33 albo 6.07. Czekanie nic nie zmieni, a może tylko nam obniżyć motywację, bo dopiero działanie potwierdza podjęcie decyzji - jeśli nie zaczęliśmy to znaczy, że decyzji nie podjęliśmy... Ale co z kolejnymi tygodniami, miesiącami? Przecież kondycja nie przyjdzie od razu, „kaloryfer” nie pokaże się po tygodniu, a w maratonie nie wystartujemy po miesiącu od wstania z kanapy...