Posty

Wyświetlam posty z etykietą #biegekstremalny

28 października 2018 #Piaskiemwraka - Połówka w pięknej pogodzie...

Obraz
Generalnie pogody się nie wybiera. Oczywiście można coś robić pod prognozę pogody, ale czymś takim nie są zdecydowanie zawody. Podczas ostatniego Półmaratonu Gdańsk mieliśmy szczęście, bo startowaliśmy rano. Gdyby start był po południu, zobaczylibyśmy co oznacza prawdziwy deszcz...  A tak padało lżej, ale za to przez cały bieg, więc szło się przyzwyczaić... Wiało też.  Lubię ten bieg, bo raz, że niemal płaski, dwa, że z małą ilością zakrętów, trzy mam go na miejscu, a cztery, że jest na jesień, więc w idealnym momencie by zrobić dobry czas.  Tym razem też tak było, a jedynie pogoda postanowiła wprowadzić pewne "urozmaicenia". Padało niemal od samego rana, a podczas samego biegu były ponoć jedynie 2 minuty, gdy przestało. Podobno również strasznie wiało. Piszę podobno, bo sam jakoś tego wiatru tak mocno nie czułem. Owszem powiewało, ale nie był to wiatr, który przeszkadzałby w biegu. Deszcz też co prawda nie pomagał, ale nie ma co przesadzać, że tak mocno wpływał na...

27 września 2017 #Piaskiemwraka Nocna Połówka na Wariata

Obraz
Dziś o biegu nietypowym, w okolicznościach innych niż zwykłe, a do tego ze szczytnym celem, czyli coś co w sumie bardzo lubię. Prócz Runmageddonu o którym już nie raz pisałem, nie często w takowych startuję, a wynika to głównie z tego, że nie ma ich tak wiele, często nie pasują do jakiś planów treningowych, które sobie przygotowuję. Nie ukrywam, że czasami jest to też powodowane obawami przed kontuzją, której mogę się nabawić na imprezie, która jest zupełnie poza moim głównym nurtem.  Tak jest teraz, gdy raczej staram się przygotować do Półmaratonu Gdańsk i to jest podstawowy cel. Oczywiście, wszystko wygląda tak dumnie w tym tekście, ale umówmy się, nie gram o złotą marchewkę, ani o jakiś niesamowity wynik. Po prostu chcę wystartować i osiągnąć jakiś w miarę sensowny jak na siebie wynik. Sensowny, czyli z "trójką" z przodu... Jak na kompletnego amatora i kogoś, kto nie poświęca życia bieganiu, czyli mnie, będzie to sukces i mały kroczek do kolejnych progresów. Ale do brze...

10 września 2016 #Piaskiemwraka - Koniec świata nudnych biegów...

Obraz
Treningów tak jakby ciąg dalszy, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Runmageddon, bo o nim dziś mowa reklamuje się hasłem "koniec świata nudnych biegów" i coś w tym jest. Na pewno nie można o nim powiedzieć, że jest nudny... Bieg jest tu w zasadzie dodatkiem do licznych przeszkód, od tych niezbyt trudnych, jak bieg po oponach, po naprawdę wymagające, jak czołganie się pod wzniesienie, mając tuż nad sobą drut kolczasty. Do tego, skoki przez wodę, przeciskanie się pod oponami, pokonywanie przeszkód w postaci ścianek, aż w końcu skok do kontenera wypełnionego wodą z lodem.  Z pewnością jest to ten rodzaj aktywności, który albo się pokocha, albo znienawidzi i już nigdy nie będzie się chciało w nim wystartować. Ja spróbowałem w zeszłym roku od nocnej edycji i od razu stwierdziłem, że to jest to! Oczywiście nie jestem fanatykiem i nie jeżdżę na każdą z imprez, ale skoro pojawili się w Gdyni, nie mogłem sobie odpuścić. Tym bardziej, że chętny na start był mój Syn, w...