Posty

Wyświetlam posty z etykietą #safe4water

5 sierpnia 2017 #Piaskiemwraka Iron Man 2017 - The final countdown...

Obraz
Jestem bliżej niż dalej, a raczej już bardzo blisko, bo piszę ten post w sobotę, tuż po odebraniu pakietu. Stracha mam niesamowitego, a raczej stresa, ale tego pozytywnego, dopingującego i mobilizującego do działania. Genialnie czuję się z tym uczuciem. W Gdyni wszystko już gotowe i jeśli ktoś nie ma świadomości jaka to skala przygotować, to na zdjęciach widać jedynie część niesamowitej pracy jaka zostaje wkładana corocznie w tą imprezę. Przygotowanie trybun i mety na mecie, strefa zmian, strefa expo, konstrukcja na wyjściu z wody, logistyka na trasach, to niesamowite przedsięwzięcia, z których zdają sobie sprawę tylko Ci, którzy kiedyś byli zaangażowani w taką organizację. Przez ostatni miesiąc poświęciłem sporo czasu na treningi i choć zawsze można powiedzieć, że pewne rzeczy mogłem zrobić lepiej, to już nie ma co o tym myśleć, bo nic to nie da, a tym bardziej niczego się nie nadrobi. Jak sobie pomyślę, że dwa lata temu pobiegłem swój pierwszy bieg na 10...

8 lipca 2017 #Piaskiemwraka - Defloracja triathlonowa...

Obraz
O co w ogóle chodzi... Przyszedł czas na kolejne starty, tym razem, ćwiczenia w nowej dla mnie dyscyplinie. Nie będę udawał znawcy przedmiotu, bo prawda jest taka, że jeszcze dwa lata temu nie bardzo wiedziałem o co chodzi w tym całym „trajlonie”. Co więcej, przechodząc kilka lat temu przed dużym logiem Iron Man’a odmierzającym czas do dnia startu na gdyńskim Skwerze Kościuszki, nie miałem pojęcia o jaką imprezę chodzi. Jednak po przemaszerowaniu wybrzeża zimą z namiotem, biegach, maratonach i Runmageddon’ach, triathlon stał się jakoś tak naturalną kontynuacją. Zacząłem przygotowania i nie ukrywam, że wyjątkowo mi się spodobało. Szczególnie, że każda z dyscyplin wchodzących w jego skład jest mi na swój sposób bliska. Pływam od dziecka, kolarstwo górskie uprawiałem przez ładnych kilka lat, a biegi stały się moim sportem od ostatnich paru. Ale popływać lub pojeździć, czy pobiegać to jedno, a ukończyć „tri”, to zupełnie inna para kaloszy… Tak więc przyszedł czas, że trzeba było...