Posty

Wyświetlam posty z etykietą #treningbiegowy

26 kwietnia 2018 #Piaskiemwraka - gadżety a motywacja

Długo zbierałem się do popełnienia tego tekstu, bo i wielu może zarzucić, że nie o to w sporcie amatorskim chodzi, czy nawet w zwykłej aktywności fizycznej. Bo mowa o motywacji, jej budowaniu, czy przeciwdziałaniu utracie.  Każdy kto rozpoczyna jakiś nowy etap, nowe hobby, kieruje się jakimiś mniej lub bardziej przyziemnymi motywacjami. Chcemy schudnąć, lepiej się czuć, poznać nowych znajomych, mieć odskocznię od codzienności. Czasami są to postanowienia noworoczne, chęć podobania się komuś, czy wizja letniego plażingu z kaloryferem jak z żurnala. Podejmujemy wyzwanie, ustalamy cel i deklarujemy dążenie do niego. Rzeczywistość bywa przeważnie bardziej brutalna i przyziemna. Tu nie ma wyjątków, a raczej jeśli są, to jedynie potwierdzają regułę. Większość z nas odpuszcza po kilku tygodniach lub miesiącach. Brak czasu, kolejne wymówki, prokrestynacja i masa innych powodów znosi nas na manowce. Sam nie jestem tutaj wyjątkiem, bo dni kiedy mi się nie chce, szczególnie, gdy dzień wcze...

7 kwietnia 2018 #Piaskiemwraka - w parku pobiegane...

Obraz
Bo "piątki" są dla leszczy... Gdy rozmawiam z innymi biegaczami (tak jakoś uważam się również nieskromnie za biegacza), często słyszę, że "piątka" to się mało liczy, od piątki zaczynamy, a poniżej dychy to wszystko jest dla nowicjuszy. Zaczynamy biegać, za chwilę startujemy na 10km, no i od razu maraton, bo półmaraton to też jakoś tak słabo brzmi.  Nie jestem wyjątkiem, też tak miałem. Po pierwszej dyszce zacząłem się przygotowywać do maratonu, a pierwszą połówkę w biegu ulicznym zaliczyłem dopiero w pół roku po maratonie... No genialnie wprost Dadej, genialnie... Nie chcę pisać, że to głupie, bo każdy ma swoje cele, ja również taki miałem i robiłem to na rzecz Fundacji Trzeba Marzyć, ale widząc problemy jakie spotykają po takich wyzwaniach różne osoby, uważam, że jest to podejście mało odpowiedzialne i to delikatnie mówiąc. Bo nieprzyzwyczajone wysiłkowo nogi odmawiają posłuszeństwa, a nabyte kontuzje leczone są później latami, o operacjach nie wspominając. Ni...

18 marca 2018 #Piaskiemwraka - Gdynia 2020, pół maratonu i mieć ciastko, zjeść ciastko...

Obraz
Tytuł nieco przewrotny, bo może nie będzie zbyt dużo o akcji #Gdynia2020, ale jakoś mam wrażenie, że prócz naszego trójmiejskiego podwórka, informacja o tym, iż Gdynia będzie w roku 2020 gospodarzem Mistrzostw Świata w półmaratonie, nie podbija wielkim echem ogólnopolskich wiadomości. Tymczasem, będziemy organizatorem (piszę my, bo Gdynia to moje miasto w pełnym tego słowa znaczeniu i tak je traktuję) mistrzostw świata w półmaratonie. Prócz wielkich starań i wygranej w wyścigu o organizację, wielkiego prestiżu i niesamowitej promocji, to też ogromne wyzwanie organizacyjne. A dla nas biegaczy niebywała szansa na wystartowanie lokalnie w największej na świecie imprezie tego typu.  No, ale tak jak pisałem, wpis nie o tym. Bardziej chciałem się odnieść do czegoś co czasami targa emocjami nas amatorów - czy wystartować w zawodach, czy zrobić zaplanowany i dobry trening? A może połączyć dwie rzeczy? No, ale czy się da i czy wyjdzie na dobre? Ostatnio miałem podobnie, ale chyba zja...

6 listopada 2017 #Piaskiemwraka Biegiem przez życie...

Obraz
Gdy w kwietniu startowałem w Orlen Warsaw Marathon, w hali expo można było na stoisku Asics spotkać legendę polskiego maratonu i polskiego biegania w ogóle - Jurka Skarżyńskiego. Wtedy mogłem spędzić z nim trochę czasu, porozmawiać, a także przejrzeć dwie książki, które wydał. W ferworze walki i wizyt na innych stoiskach, książek nie kupiłem. Obiecałem sobie jednak, że jeśli taka okazja się jeszcze pojawi, kupię te dwie super pozycje.  Piszę, że super ponieważ już je mam, więc miałem okazję jedną przeczytać, a drugą solidnie przejrzeć.  Jerzy Skarżyński to naprawdę człowiek-legenda, wieloletni zawodnik z rekordem życiowym w okolicach 2:11 na dystansie maratońskim. Do tego bardzo sympatyczna osoba o niesamowitej wiedzy, którą przeniósł na kartki książki.  Jedna to "kniżka" o objętości ponad 500 stron, która powinna być obowiązkową pozycją każdego kto zaczyna przygodę nie tylko z bieganiem, ale w ogóle ze sportem. Nie tylko też bardziej intensywnym, ale aktywnością...

15 maja 2017 #Piaskiemwraka - Nawyk a motywacja

Podobno motywacja sprawia, że zaczynamy coś robić, a to co sprawia, że w tym wytrwamy to nawyk. Każdego z nas motywuje co innego, choć zapewne w przypadku niektórych z osób motywatory są podobne. Chcemy zrzucić na wadze, chcemy dobrze wyglądać, zrobić sobie „kaloryfer” na lato, być sprawniejszym, itp. Mamy tak z Nowym Rokiem, urodzinami, nowym miesiącem, tygodniem i innymi „okrągłymi” momentami. Osobiście nie jestem zwolennikiem zaczynania czegoś w ramach „noworocznych postanowień” o czym już kiedyś pisałem. Lepiej zaczynać coś od razu po podjęciu decyzji, tu i teraz, bez zastanawiania – od środy, od piątku, od 13.33 albo 6.07. Czekanie nic nie zmieni, a może tylko nam obniżyć motywację, bo dopiero działanie potwierdza podjęcie decyzji - jeśli nie zaczęliśmy to znaczy, że decyzji nie podjęliśmy... Ale co z kolejnymi tygodniami, miesiącami? Przecież kondycja nie przyjdzie od razu, „kaloryfer” nie pokaże się po tygodniu, a w maratonie nie wystartujemy po miesiącu od wstania z kanapy...

20 kwietnia 2017 #Piaskiemwraka - Plan na 20 tygodni...

Obraz
Zaczęło się od marszu Piaskiem w raka i na nim miało się skończyć, ale jak często z takimi projektami bywa, zaczynają żyć własnym życiem. Tak jest również w tym wypadku, ponieważ pomysł, który wpadł do głowy w pewien sobotni wieczór, stał się kanwą tego bloga i całej serii kolejnych akcji. Teraz nie wyobrażam sobie chyba innego sposobu na aktywność, motywację i kolejne zwariowane pomysły. Jedno jednak pozostało wspólne - wszystko, mniej lub bardziej, związane jest ze spełnianiem marzeń ciężko chorych dzieci, podopiecznych Fundacji Trzeba Marzyć.  Tytuł tego posta jest nieco przewrotny, ale tłumaczy też poniekąd fakt, że nie pisałem przez jakiś czas. Był to bowiem okres przygotowań do kolejnej imprezy, przy okazji której zbierać będę na marzenia dzieciaków. 20 tygodni to plan treningowy przewidziany na przygotowanie do startu w maratonie. Tym razem największym ulicznym biegu w Polsce - Orlen Warsaw Marathon.  Mam świadomość, że blog powinien być niby uzupełniany nieco ...

15 maja 2016 #Piaskiemwraka - Biegli, biegli i dobiegli...

Obraz
Maraton ukończony. Ale mam jedną po nim refleksję. Bzdurą jest twierdzenie, że po 30 km należy przyśpieszać, bo po 35 km zaczyna się walka o życie... Może nieco przesadzam, bo maraton ukończyłem, ani razu nie stanąłem, nie zamieniłem biegu na marsz i nie myślałem by zakończyć przed metą. Mogę chodzić, a na drugi dzień byłem jak nowonarodzony. Niektórzy znawcy mówią nawet, że nie dałem z siebie wszystkiego, skoro nie "odchorowuję". Ale prawda jest taka, że jest to naprawdę duży wysiłek. Debiut na 4:01, więc nie najgorzej. Zakładałem 4:30 i wszystko co poniżej miało być sukcesem. I tak jest, choć nie ukrywam, że zakładany czas podyktowany był niewiedzą, co mnie może czekać. Nigdy nie przebiegłem wcześniej takiego dystansu, więc była to jedna wielka niewiadoma.  Najgorsze jednak, były końcowe dni przed startem... Nie ma już wielu treningów, organizm się nie męczy, do czego jest przyzwyczajony, a do zmagań jeszcze kupa czasu. Gdyby nie sporo zawodowych zajęć, chyba b...