Posty

Wyświetlam posty z etykietą #mamcel

8 lipca 2018 #Piaskiemwraka - Bydgoszcz triathlon, czyli zawody dla tych co #majacel

Obraz
Chcesz wystartować pierwszy raz w triathlonie? Nie wiesz w jakich zawodach, gdzie najlepiej, gdzie nikt nie będzie obciachu, gdy przyjedziesz na swoim starym, górskim rowerze? Polecam Bydgoszcz, a konkretnie Enea Bydgoszcz Triathlon. Zawody, które może nie są epickie, nie mają nastu lat tradycji, nie pamiętają czasów pierwszych "trajlonistów", ale za to promują dobrą atmosferę, zawody "dla każdego" z organizacją na najwyższym poziomie, bardzo dobrym zapleczem i świetną, szybką trasą, a na zakończenie z wypasioną strefą finishera.  Jak szybka jest to trasa? Ano dla dystansów 1/8 i 1/2 ("połówka" pojawiła się w 2018 roku) wyjątkowo szybka, bo odcinek pływacki odbywa się w Brdzie, a te dwa dystanse rozgrywane są tylko "z prądem", więc czasy można wykręcić wyjątkowo szybkie. Oczywiście, nie będzie ich można porównywać z innymi startami na takich samych dystansach, ale dobrego samopoczucia nikt nam nie odbierze...  Pisałem już w jednym z post...

13 maja 2018 #Piaskiemwraka - Start na "Kresach"...

Obraz
Dobrze, że nie utrzymuję się z blogowania, bo umarłbym z głodu biorąc pod uwagę moją systematyczność we wpisach... Z drugiej strony, żadna ze mnie Chodakowska, albo inny Wąsik Alfonsik, co by mieć materiału na dwa wpisy dziennie.  Mamy zresztą inklinacje do wstawiania w sieci tego co nas wynosi na szczyty, pokazuje dobre momenty, sukcesy i nas w świetnych sytuacjach. Gdy coś nie idzie po myśli, raczej trafia do zakładek "zapomnieć i wyprzeć", by nie naruszać naszej próżności. Choć przecież porażki są częścią każdej drogi i nie ma co narzekać, jeśli idziemy pod górę, bo zawsze będzie ciężko, gdy staramy się dojść na szczyt, choćby to był tylko nasz szczyt. Dla mnie takim celem na ten rok, było zejście poniżej godziny trzydziestu w półmaratonie. Czas dla wielu śmiesznie wolny, ale dla kogoś kto jest "Januszem triathlonu i biegania" stanowi wyzwanie. Jakie i czy aby na pewno? Policzmy... Pobiec półmaraton w 1:30h, oznacza, że "dychę" trzeba zamknąć pon...

3 maja 2018 #Piaskiemwraka - cel a droga do celu...

Obraz
A Ty gdzie będziesz startował w tym roku i na jakim dystansie...? To pytanie często pada, podobnie jak to odnośnie motywacji - jak to robisz, że Ci się chce i skąd bierzesz motywację, by co rano wstawać i iść na trening? No właśnie, skąd? Nie jestem couchem, nie jestem psychologiem i nie jestem trenerem, choć przez wiele lat zarządzania firmami wcielałem się poniekąd w każdą z tych ról. Nie mam też zamiaru udzielać rad, albo uważać się za eksperta. Mogę jedynie napisać, co sprawdza się u mnie i wiem również, że sprawdza się u wielu osób charakterem zbliżonych do mojego.  I tutaj w gwoli wyjaśnienia - jestem osobą bardzo silnie ukierunkowaną na cel, jego osiągnięcie, lubiącą rywalizację i kompletnie nie nadającą się do tego by coś zwyczajnie odtwarzać. Tak więc w przypadku innych osób mogą się poniższe wynurzenia zupełnie nie sprawdzić, choć niekoniecznie, bo jak chcemy mieć cel i go mamy, to raczej po to by go osiągnąć. I dotyczy to pewnie też ludzi, którzy celów nie lubią ...

7 kwietnia 2018 #Piaskiemwraka - w parku pobiegane...

Obraz
Bo "piątki" są dla leszczy... Gdy rozmawiam z innymi biegaczami (tak jakoś uważam się również nieskromnie za biegacza), często słyszę, że "piątka" to się mało liczy, od piątki zaczynamy, a poniżej dychy to wszystko jest dla nowicjuszy. Zaczynamy biegać, za chwilę startujemy na 10km, no i od razu maraton, bo półmaraton to też jakoś tak słabo brzmi.  Nie jestem wyjątkiem, też tak miałem. Po pierwszej dyszce zacząłem się przygotowywać do maratonu, a pierwszą połówkę w biegu ulicznym zaliczyłem dopiero w pół roku po maratonie... No genialnie wprost Dadej, genialnie... Nie chcę pisać, że to głupie, bo każdy ma swoje cele, ja również taki miałem i robiłem to na rzecz Fundacji Trzeba Marzyć, ale widząc problemy jakie spotykają po takich wyzwaniach różne osoby, uważam, że jest to podejście mało odpowiedzialne i to delikatnie mówiąc. Bo nieprzyzwyczajone wysiłkowo nogi odmawiają posłuszeństwa, a nabyte kontuzje leczone są później latami, o operacjach nie wspominając. Ni...

18 marca 2018 #Piaskiemwraka - Gdynia 2020, pół maratonu i mieć ciastko, zjeść ciastko...

Obraz
Tytuł nieco przewrotny, bo może nie będzie zbyt dużo o akcji #Gdynia2020, ale jakoś mam wrażenie, że prócz naszego trójmiejskiego podwórka, informacja o tym, iż Gdynia będzie w roku 2020 gospodarzem Mistrzostw Świata w półmaratonie, nie podbija wielkim echem ogólnopolskich wiadomości. Tymczasem, będziemy organizatorem (piszę my, bo Gdynia to moje miasto w pełnym tego słowa znaczeniu i tak je traktuję) mistrzostw świata w półmaratonie. Prócz wielkich starań i wygranej w wyścigu o organizację, wielkiego prestiżu i niesamowitej promocji, to też ogromne wyzwanie organizacyjne. A dla nas biegaczy niebywała szansa na wystartowanie lokalnie w największej na świecie imprezie tego typu.  No, ale tak jak pisałem, wpis nie o tym. Bardziej chciałem się odnieść do czegoś co czasami targa emocjami nas amatorów - czy wystartować w zawodach, czy zrobić zaplanowany i dobry trening? A może połączyć dwie rzeczy? No, ale czy się da i czy wyjdzie na dobre? Ostatnio miałem podobnie, ale chyba zja...