Posty

Wyświetlam posty z etykietą #ciężkochoredzieci

29 lutego 2016 #Piaskiemwraka - 42,195......

Obraz
No cóż, jak by to powiedzieć... Znów namieszałem.  Na znanym i popularnym portalu społecznościowym pojawił się ostatnio post dotyczący PZU Maratonu Gdańskiego. Pomyślałem, że warto śledzić co się dzieje w świecie i coś chyba źle kliknąłem, bo zamiast polubić, zadeklarowałem udział. Prawie to samo, ale jak zwykle prawie robi różnicę. Na tyle, że znajomi zaczęli pisać i dzwonić z gratulacjami. Zanim się ogarnąłem, było za późno, bo przecież nie powiem teraz, że to pomyłka. Koniec, końców, w ten oto charakterystyczny dla siebie sposób, stałem się zawodnikiem z numerem 200... Nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego (i pewnie nie ma, bo przecież maratony biegają miliony osób), ale nigdy nie przebiegłem więcej niż 20 km, a dystansu maratońskiego nie wyobrażam sobie nawet w artykułach o bieganiu, a co dopiero we własnych nogach.  Jednak z takimi decyzjami jest jak z pierwszym dzieckiem - nigdy nie ma odpowiedniego momentu. Więc skoro głupota tak zdecydowała, to tr...

1 czerwca 2015 #Piaskiemwraka - marzenia się spełniają...

Obraz
Minęło kilka miesięcy odkąd powitałem granicę w Piaskach. Nadeszła wiosna, a z nią wymarzona podróż do Disneylandu trójki naszych Marzycieli, na spełnienie pragnień których, zbieraliśmy wspólnie z Wami pieniądze. Wszystko świetnie się udało, a poniżej relacja, jaką przygotowała z podróży nasza Wolontariuszka Natalia, która wraz z Marzycielami pojechała do Disneylandu.  Po nieco ponad czterech miesiącach od zakończenia akcji „Piaskiem w raka”, kiedy zrobiło się już trochę cieplej, nadszedł wymarzony przez trójkę naszych podopiecznych dzień. 19 maja wyruszyliśmy w podróż do Disneylandu niedaleko Paryża. Julka, Emilka oraz Kacper z rodzinami w wielkich emocjach wyczekiwali na ten dzień. Spotkaliśmy się na gdańskim lotnisku o godzinie 5 i właśnie wtedy nasza przygoda rozpoczęła się na dobre. Przed nami długa droga, lot z przesiadką, a później dwugodzinna podróż busem z podparyskiego lotniska Beauvais do hotelu. Wszystko poszło zgodnie z planem, czas między lotami min...

15 marca 2015 #piaskiemwraka - podsumowanie i next steps...

#Piaskiemwraka - minął termin zbiórki funduszy na portalu siepomaga.pl, więc przyszedł czas na oficjalne podsumowanie. Ci z Was, którzy dołożyli się do spełniania marzeń poprzez ten portal, dostała zapewne maila wysłanego po zakończeniu akcji. Nie byłem w stanie wysłać do każdego z Was indywidualnego podziękowania, ale na tyle na ile pozwalał na to portal, postarałem się, by były osobiste. Tą drogą jeszcze raz dziękuję za wsparcie, wpłaty i za to, że po prostu byliście i nadal tak licznie przybywaliście na slajdowiska oraz prezentacje, które udaje nam się organizować.  Jeśli chodzi o wpłaty indywidualne, to udało się zebrać 16 040 złotych (15 050 złotych przez portal siepomaga.pl oraz 990 złotych z wpłat bezpośrednich na konto Fundacji Trzeba Marzyć.  Od sponsorów otrzymaliśmy w sumie 16 700 złotych .  Łatwo policzyć, że razem daje to kwotę 32 740 złotych! Już tyle razy o tym pisałem i mówiłem, że w zasadzie nie wiem za bardzo co dodać, ale to dla nas znacząc...

9 stycznia 2015 #piaskiemwraka - podziękowanie z ciepłego fotela...

#piaskiemwraka - no to wracam do żywych... Żywych na blogu rzecz jasna.  Wszystko co działo się po drodze już zostało skrupulatnie napisane, więc nie będę tego powielał. Być może opiszę część trasy swoimi oczami i tym jak to odbierałem oraz jak wspominam siedząc w cieple i wygodnym fotelu. Jeśli ktoś będzie miał wtedy jeszcze ochotę nieco o tym poczytać, to zajrzy, jeśli nie, usunie powiadomienia i zapomni o sprawie.  Teraz piszę jedynie by wszystkim podziękować. Przede wszystkim Wolontariuszom, bo bez nich nie byłoby Fundacji, nie byłoby całego projektu i nigdy w życiu nie udałoby się całości tak przygotować, nagłośnić i sprawnie przeprowadzić.  Przygotowania były naprawdę intensywne. Na tyle, że nie mogłem się doczekać by w końcu wyruszyć. Później już tylko szedłem i niewiele miałem na głowie. Tutaj jednak działała grupa fantastycznych ludzi, którzy sprawdzają się nie tylko jako super Wolontariusze, ale także jako zgrany, sprawny i efektywny zespół.  ...

8 stycznia 2015 #piaskiemwraka - no i nadejszła wiekopomna chwila....

Obraz
#Piaskiemwraka - jakoś dziwnie, że to naprawdę ostatni dzień. Niby ciężko, niby czasami zimno i się nie chce, ale człowiek jest się jednak w stanie uzależnić. Po spokojnej nocy, wczesny wymarsz i po ósmej jestem już w trasie. Na południe mam w planach dotarcie do Krynicy Morskiej, czyli pokonanie jakiś 21 km. Dochodzę punktualnie. Tutaj czeka już silna ekipa Urzędu Miasta, Stowarzyszenia Przyjaciół Krynicy oraz Pań z samorządu. A do tego super poczęstunek i posiłek ze świeżego dorsza. Niebo w gębie... A to kuter, który upolował mojego dorsza. Nieco się zasiedziałem w tym miłym towarzystwie, ale w końcu to ostatni dzień i dobrze mnie zregenerowało te 40 minut. Kolejne dwie godziny i pokonuję 12 km do Piasków. Zaczyna pewnie działać adrenalina i prócz dodatkowej siły nie czuję żadnego bólu w stopach, czy kolanach, który jednak towarzyszył mi przez ostanie dwa tygodnie. Czas zresztą szybko mija na obserwowaniu tropów zwierząt, które czasami chyba całymi stadami podchodz...