1 stycznia 2014 #piaskiemwraka - Nowym krokiem z Nowym Rokiem...
#Piaskiemwraka - noc była ciekawa. Namiot rozbity z dala od wody, okazał się niebezpiecznie do niej przybliżyć, a raczej ona do niego. Okazało się nad ranem, że fale dochodziły na tyle blisko, iż najdłuższe sięgały raptem metra od niego. Do tego zerwał się na tyle silny wiatr, że wyrwał zewnętrzne szpilki, co sprawiało wrażenie, że zaraz cały odleci. Wolałem nie ryzykować i przed szóstą zadzwoniłem do ekipy w Patrolu, by przestawili samochód i zakryli mnie przed wiatrem. Co prawda dużo dłużej nie leżałem (bo o zaśnięciu już nie było mowy), ale nabrałem spokoju psychicznego, że mi domku nie porwie... Rano szybkie śniadanie i w drogę. Zamysł był taki, że może coś się uda w Rowach kupić (wodę głównie, bo musiałem rozrobić isotonic), ale w całej swojej naiwności nie przewidziałem, iż to nie jest metropolia, nie ma tu galerii handlowej, a nawet biedronki. Ba! Nie ma nawet sklepu, który byłby czynny o jakiejś normalnej porze. Pierwszy otwierają o 15.00. Chcąc nie chcąc mu...