Posty

Wyświetlam posty z etykietą #gdańsk

14 lipca 2019 #Piaskiemwraka - Gdy morze robi za bohatera imprezy...

Obraz
Nie lekceważ open water… Prawda starych Indian znad Sekwany mówi – pływaniem w triathlonie nie wygrasz, ale możesz nim przegrać. To się sprawdziło w Gdańsku na tegorocznym triathlonie. Można mówić, że pływanie jest przereklamowane i czym dłuższy dystans, tym mniejsze odgrywa znaczenie, ale pływanie w wodach otwartych, a szczególnie w morzu, wymaga jednak specyficznych umiejętności, tym bardziej, im bardziej wzburzone jest to morze. W zeszłym roku na tych samych zawodach, pływanie zostało odwołane ze względu na stan skażenia wody. W tym roku ze stanem sanitarnym wszystko było w porządku, ale już stan morza był wymagający nawet dla wytrwanych triathlonistów. Wystarczy napisać, że nawet kilku z czuba stawki popłynęło zdecydowanie poniżej swoich możliwości, a kilkoro z nich nawet nakarmiło po drodze ryby… Nie twierdzę, że to zmienia diametralnie wynik na mecie w przypadku każdego zawodnika, ale potwierdza tylko, że pływnie w morzu warto trenować w każdych waru...

1 grudnia 2018 #Piaskiemwraka - Po schodach do gwiazd...

Obraz
Każdy z nas chodzi po schodach, a przynajmniej wtedy gdy musimy, a nie gdy wybieramy schody zamiast windy. Myśmy z Potomkiem wymyślili, że tego nam mało i zapisaliśmy się na bieg po schodach na najwyższy biurowiec w Trójmieście - 165 metrów i 36 pięter... A do tego trzeba to było zrobić 3 razy... Nie jest to historia na przydługi wpis, ale pokazanie, że nie samym bieganiem po płaskim człowiek żyje... Czasami warto śledzić też te mniej popularne imprezy i po prostu dobrze się przy tym całym sporcie bawić.

28 października 2018 #Piaskiemwraka - Połówka w pięknej pogodzie...

Obraz
Generalnie pogody się nie wybiera. Oczywiście można coś robić pod prognozę pogody, ale czymś takim nie są zdecydowanie zawody. Podczas ostatniego Półmaratonu Gdańsk mieliśmy szczęście, bo startowaliśmy rano. Gdyby start był po południu, zobaczylibyśmy co oznacza prawdziwy deszcz...  A tak padało lżej, ale za to przez cały bieg, więc szło się przyzwyczaić... Wiało też.  Lubię ten bieg, bo raz, że niemal płaski, dwa, że z małą ilością zakrętów, trzy mam go na miejscu, a cztery, że jest na jesień, więc w idealnym momencie by zrobić dobry czas.  Tym razem też tak było, a jedynie pogoda postanowiła wprowadzić pewne "urozmaicenia". Padało niemal od samego rana, a podczas samego biegu były ponoć jedynie 2 minuty, gdy przestało. Podobno również strasznie wiało. Piszę podobno, bo sam jakoś tego wiatru tak mocno nie czułem. Owszem powiewało, ale nie był to wiatr, który przeszkadzałby w biegu. Deszcz też co prawda nie pomagał, ale nie ma co przesadzać, że tak mocno wpływał na...

15 lipca 2018 #Piaskiemwraka - Triathlon Gdańsk, Duathlonem zwany...

Obraz
Triathlon zmiennym jest... Tak oto można podsumować zawody rozgrywane w 2018 roku w Gdańsku na dystansie olimpijskim, czyli słynny Triathlon Gdańsk.  Słynny bo jeden z raptem kilku rozgrywanych na tym dystansie w Polsce, a do tego jedyny, taki rozgrywany w morzu. Co prawda w morzu odbywa się również odcinek pływacki w IM Gdynia 70.3, ale to jednak inne zawody i inny dystans.  W Gdańsku mamy bardzo dobry, widokowy dla kibiców odcinek w morzu, rozgrywany wokół mola w nadmorskiej dzielnicy Brzeźno, co powoduje, iż kibice przez sporą część mogą obserwować zawodników w wodzie. Do tego dochodzi prosta i szybka trasa rowerowa, wiodąca tunelem pod Martwą Wisłą, co jest o tyle atrakcyjne, że tunel przebiega ok. 30 m pod poziomem gruntu i kilkanaście pod dnem wspomnianej rzeki.  Biega się natomiast po przylegającym do plaży Parku Regana, który stanowią alejki, ocienione ścieżki wśród drzew i nadmorska promenada. To wszystko powoduje, iż atmosfera i klimat na tych zawod...

5 listopada 2017 #Piaskiemwraka Półmaraton Gdańsk

Obraz
Na FB podsumowałem to trzema słowami - "jakoś poszło ośle, jakoś poszło..." Trochę z przekorą, bo poszło lepiej nieco niż zakładałem. Plan był na... planu nie było. W sensie, przygotowania były na 1:40, ale tak naprawdę to nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Kilka razy w sumie bieglem "połówkę", ale nigdy nie był to biega na czas, tylko zawsze z kimś, dla towarzystwa i z czasem w okolicach 2 godzin, więc nie było bazy porównawczej.   Wiedziałem, że raczej spokojnie mogę pobiec całość z tempem w okolicach 5 min/km, jednak każde kolejne 5 minut mnie w wyniku, to 15s mniej na 1km, a to wbrew pozorom wcale nie tak mało. Co więcej, do sierpnia przygotowywałem się do Iron Mana i bieganie nie było podstawową jednostką treningową, bo skupiałem się na pływaniu i rowerze, które to dyscypliny mniej do tej pory występowały w moim sportowym życiu.  Po ostatnim Biegu Westerplatte rozpisałem sobie zatem plan na 4 treningi w tygodniu, z celem na jakieś 1:40, co wydawało ...